W Górach Świętokrzyskich najciekawsze jest to, że da się tu ułożyć bardzo różne wyjścia: od krótkiego spaceru z widokiem na gołoborze, przez wymagające podejście na Łysicę, aż po wielodniowy trekking grzbietem pasma. Poniżej porządkuję najważniejsze trasy piesze tak, żeby łatwo było wybrać odcinek pod czas, kondycję i rodzaj wypadu. Zwracam też uwagę na rzeczy praktyczne: długości, charakter podejścia, opłaty i ograniczenia, które realnie wpływają na plan dnia.
Najkrócej, trasę wybieraj pod czas, nogi i poziom tłoku
- Na pierwszy kontakt z pasmem najlepiej nadają się Łysica ze Świętej Katarzyny oraz wejście z Nowej Słupi na Święty Krzyż.
- Jeśli chcesz spokojniejszego marszu, bardzo dobrze działa szlak śladami dawnej kolejki wąskotorowej między Świętą Katarzyną a Nową Słupią.
- Na dłuższy trekking patrz przez pryzmat Głównego Szlaku Świętokrzyskiego, bo to już wyraźnie poważniejsza wyprawa niż jednodniowa pętla.
- W Świętokrzyskim Parku Narodowym poruszasz się tylko po oznakowanych trasach, a bilet wstępu jest ważny na konkretny dzień zakupu.
- Najbardziej strome fragmenty są krótkie, ale potrafią zmęczyć bardziej niż sugeruje wysokość gór.
Które trasy wybrać na pierwszy wypad
Gdybym miał doradzić komuś jeden sensowny start, postawiłbym na trasę, która pokazuje pasmo bez przeciążania planu dnia. W praktyce najlepiej sprawdzają się odcinki prowadzące na Łysicę, na Święty Krzyż albo wygodniejsza pętla kolejką wąskotorową. Każda z tych tras daje inny rodzaj doświadczenia, więc zamiast szukać „najlepszej” ścieżki, lepiej dobrać ją do tego, co chcesz zobaczyć i ile chcesz chodzić.
| Trasa | Długość / czas | Charakter | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna przez Przełęcz św. Mikołaja | 11 km / ok. 3 h | Czerwony, niebieski, ścieżka dydaktyczna | Dla osób, które chcą wejść na najwyższy szczyt pasma i nie boją się stromszego odcinka |
| Nowa Słupia - Łysa Góra - Nowa Słupia | 9 km / ok. 3 h | Czerwony, niebieski, ścieżka dydaktyczna | Dla tych, którzy chcą zobaczyć Święty Krzyż i gołoborze bez bardzo długiego marszu |
| Szlakiem kolejki wąskotorowej | 16 km / trasa łatwa | Zielony | Dla rodzin, spacerowiczów i osób, które wolą łagodny profil terenu niż podejścia |
| Główny Szlak Świętokrzyski | 93 km / trekking wielodniowy | Czerwony | Dla osób, które chcą przejść całe pasmo, a nie tylko pojedynczy odcinek |
| Nowa Słupia - Góra Chełmowa - Grzegrzowice - Nowa Słupia | 13 km / ok. 4 h | Czarny, niebieski | Dla tych, którzy szukają spokojniejszej pętli i mniej oczywistego fragmentu parku |
| Szklany Dom w Ciekotach - Radostowa - Wymyślona - pętla | 6 km / ok. 2,5 h | Niebieski, czerwony, żółty | Dla osób, które chcą krótszego spaceru z dobrymi widokami na Łysicę i dolinę |
Ten zestaw dobrze pokazuje, że świętokrzyskie szlaki nie są jednowymiarowe. Jeśli zależy ci na „najważniejszych punktach na mapie”, weź Łysicę albo Święty Krzyż. Jeśli bardziej liczy się rytm marszu i spokój, wybierz kolejkę wąskotorową albo pętlę przez Chełmową Górę. Z takiego podziału najłatwiej przejść do szlaków, które najlepiej definiują całe pasmo.

Najbardziej reprezentatywne odcinki w Świętokrzyskim Parku Narodowym
Najmocniej kojarzone odcinki prowadzą przez Świętokrzyski Park Narodowy i to właśnie je traktuję jako rdzeń całego regionu. To tutaj najłatwiej zobaczyć wszystko, z czego słyną Góry Świętokrzyskie: lasy jodłowo-bukowe, gołoborze, sanktuarium na Świętym Krzyżu i charakterystyczne, krótkie, ale wyraźne podejścia. Jak podaje ŚPN, poruszać się można wyłącznie po oznakowanych szlakach i trasach udostępnionych do ruchu turystycznego, więc improwizacja poza wyznaczonym przebiegiem nie ma tu sensu.
Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna
To klasyk dla osób, które chcą zdobyć najwyższy szczyt pasma. Trasa ma około 11 km, zajmuje mniej więcej 3 godziny i prowadzi czerwonym szlakiem z wykorzystaniem odcinka niebieskiego oraz ścieżki dydaktycznej. W praktyce najważniejszy jest tu sam charakter podejścia: zaczyna się spokojniej, ale końcówka robi się wyraźnie bardziej męcząca, z korzeniami, kamieniami i drewnianymi pomostami w części przedszczytowej. Na górze dostajesz nie tylko tabliczkę szczytową, lecz także dobrze znany świętokrzyski krajobraz z gołoborzem w tle.
W tej trasie cenię to, że nie jest sztucznie „sportowa”, ale też nie rozmywa się w zwykły spacer. To dobry test dla kogoś, kto chce ocenić własne tempo i wytrzymałość, zanim ruszy na dłuższe odcinki. Z Łysicy naturalnie przechodzi się potem do kolejnnego ważnego celu pasma, czyli Świętego Krzyża.
Nowa Słupia - Łysa Góra - Nowa Słupia
Drugi obowiązkowy odcinek to wejście na Łysą Górę, czyli na Święty Krzyż. Trasa ma około 9 km i zwykle zajmuje około 3 godzin bez zwiedzania obiektów. Najciekawszy fragment nosi nazwę Drogi Królewskiej, a więc idziesz nie tylko po lesie, ale też po odcinku mocno osadzonym w lokalnej tradycji i ruchu pielgrzymkowym. Po drodze są ławki, miejsca odpoczynku i strome wejście przed samym szczytem, więc ten wariant jest krótki, ale nie lekki.
W moim odczuciu to trasa bardziej „widokowo-symboliczna” niż rekreacyjna. Na końcu czeka sanktuarium, a obok platforma widokowa na gołoborzu, czyli rumowisku skalnym, które najbardziej kojarzy się z tym pasmem. Jeśli chcesz zobaczyć esencję regionu bez całego dnia w marszu, właśnie tu zwykle warto zacząć.
Szlak kolejki wąskotorowej
To najłagodniejsza propozycja z głównych odcinków w parku. Trasa łączy Świętą Katarzynę i Nową Słupię, ma 16 km i jest oceniana jako łatwa. Jej siłą nie są ambicje sportowe, tylko przyjemny, płaski przebieg oraz ślady dawnej infrastruktury kolejowej: kładki, mosty i przepusty. To dobry wybór, jeśli ktoś chce iść długo, ale bez ostrego podejścia, albo planuje marsz z większą grupą o różnym tempie.
Ten szlak szczególnie dobrze działa jako odciążenie planu wyjazdu. Nie trzeba tu walczyć o każdy metr przewyższenia, a mimo to nadal jesteś w krajobrazie świętokrzyskiego parku, a nie na zwykłej ścieżce spacerowej. To naturalne przejście do pytania o to, kiedy warto sięgnąć po dłuższy, bardziej ambitny trekking.
Główny Szlak Świętokrzyski dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż jednodniowej pętli
Jeśli ktoś myśli o Górach Świętokrzyskich poważniej niż tylko przez pryzmat jednego wejścia na szczyt, wcześniej czy później trafia na Główny Szlak Świętokrzyski. PTTK podaje dla niego około 93 km i mniej więcej 2700 m podejść, a to już zupełnie inna skala niż zwykły weekendowy spacer. W różnych opracowaniach spotkasz też odmienne wartości długości, ale to tylko pokazuje jedno: w zależności od pomiaru i śladu GPS trasa potrafi się minimalnie „rozjechać”, natomiast jej charakter pozostaje ten sam.
Najważniejsze w tym szlaku jest to, że spina najistotniejsze miejsca całego pasma. Nie idziesz tu dla jednego punktu, tylko dla logiki całego grzbietu i jego najciekawszych odcinków. Z perspektywy turysty aktywnego to bardzo atrakcyjny projekt: można go dzielić na etapy, wracać do niego po kawałku i budować własny rytm przejścia. Dla kogoś, kto lubi mierzyć czas, przewyższenie i tempo marszu, to już pełnoprawne górskie wyzwanie, a nie tylko lokalna wycieczka.
Jeśli planujesz taki szlak, nie traktuj go jak jednej wyprawy „na spontanie”. Przyda się rozpisanie etapów, noclegów i punktów wyjścia, bo właśnie na długich odcinkach widać różnicę między dobrym pomysłem a dobrze przygotowanym marszem. To prowadzi prosto do krótszych tras, które są mniej znane, ale bardzo sensowne, gdy nie chcesz mieszać się w tłumie.
Spokojniejsze pętle, gdy chcesz mniej ludzi i więcej lasu
Nie każdy wyjazd musi kończyć się na najbardziej oczywistych punktach. W Górach Świętokrzyskich dobrze działają też trasy, które dają więcej ciszy, a mniej symbolicznego „odhaczania” miejsc. Sam często wybierałbym je wtedy, gdy zależy mi na marszu w równym tempie, bez większej presji czasowej i bez tłoku przy popularnych wejściach.
Nowa Słupia i Chełmowa Góra
Pętla Nowa Słupia - Góra Chełmowa - Grzegrzowice - Nowa Słupia ma 13 km i około 4 godzin przejścia. To trasa czarnym i niebieskim szlakiem, która prowadzi przez mniej oczywiste fragmenty parku, a jednocześnie daje bardzo konkretną wartość przyrodniczą. Chełmowa Góra kojarzy się z modrzewiami, w tym z naprawdę dorodnymi okazami, więc ten odcinek jest ciekawy nie dlatego, że „coś się tam zdobywa”, ale dlatego, że idziesz przez fragment lasu z własnym charakterem.
To dobry wybór dla osób, które już były na Łysicy albo Świętym Krzyżu i chcą zobaczyć inny ton tego samego regionu. Mniej tu spektaklu, więcej spokojnej jakości marszu. Taka trasa dobrze pokazuje, że świętokrzyskie nie kończą się na dwóch ikonach.
Przeczytaj również: Gravel czy szosa - który rower wybrać? Poznaj kluczowe różnice
Ciekoty, Radostowa i Góra Wymyślona
Jeśli potrzebujesz krótszego wariantu, bardzo dobrze działa pętla ze Szklanego Domu w Ciekotach przez Przełom Lubrzanki, Radostową i Górę Wymyśloną. Trasa ma 6 km, zajmuje około 2,5 godziny i łączy niebieski, czerwony oraz żółty odcinek spacerowy. To jedna z tych wycieczek, które wyglądają niepozornie na papierze, a po drodze dają naprawdę dobry widok na Łysicę i Dolinę Wilkowską.
Ten wariant szczególnie polecam wtedy, gdy chcesz połączyć lekki wysiłek z krajobrazem, ale bez całodniowego marszu. To też dobry wybór po intensywniejszym dniu albo jako rozruch przed dłuższą trasą następnego dnia. Z takiego zestawu najłatwiej przejść do spraw organizacyjnych, bo właśnie one najczęściej decydują o tym, czy wyjście jest udane.
Jak zaplanować wyjście, żeby nie marnować energii na formalności
Tu nie ma wielkiej filozofii, ale są trzy zasady, które naprawdę robią różnicę. Po pierwsze, bilet do Świętokrzyskiego Parku Narodowego kupujesz na konkretny dzień i obowiązuje on tego samego dnia, a nie przez 24 godziny od momentu zakupu. Po drugie, jeśli wchodzisz na szlaki parku, warto od razu przyjąć, że poruszasz się tylko po trasach oznakowanych. Po trzecie, przy bardziej popularnych odcinkach rozsądnie jest zaczynać wcześnie, bo później robi się po prostu ciaśniej.
- Bilet normalny na szlaki w ŚPN kosztuje 11 zł, a ulgowy 5,50 zł.
- Wejście na galerię widokową na gołoborzu na Łysej Górze kosztuje osobno 14 zł, 7,50 zł albo 5 zł, zależnie od rodzaju biletu.
- Jeśli jedziesz z psem, pamiętaj, że spacer z czworonogiem jest ograniczony do wybranych odcinków i musi odbywać się na smyczy.
- W sezonie od kwietnia do października działają też krótkie łączniki, które pomagają złożyć trasę w wygodniejszą pętlę, zwłaszcza gdy wracasz autem.
- Na odcinkach z kamieniami, korzeniami i drewnianymi pomostami lepiej sprawdzają się zwykłe buty trekkingowe niż lekkie obuwie miejskie.
To właśnie tu najczęściej wychodzą różnice między „ładnym pomysłem” a faktycznie sprawnym planem. Kiedy formalności i logistyka są ogarnięte, pozostaje już tylko dobra pogoda, tempo marszu i odpowiedni ekwipunek.
Co zabrać, żeby góry nie zaskoczyły cię na podejściu
Na świętokrzyskich szlakach nie potrzeba ciężkiego sprzętu, ale kilka rzeczy naprawdę robi różnicę. Dla krótszych tras wystarczy mały plecak, woda i coś przeciwdeszczowego, natomiast na Łysicę albo na dłuższy odcinek kolejki wąskotorowej warto zabrać więcej płynów i warstwę, którą da się szybko zdjąć lub dołożyć. Najbardziej niedoceniany element to buty z dobrą podeszwą, bo na podejściach z korzeniami i kamieniami poślizg zwykle bierze się z drobiazgów, nie z „trudnych gór”.
Najlepszą porą na te szlaki jest dla mnie poranek albo późniejsze przedpołudnie, zwłaszcza poza największym ruchem weekendowym. Po deszczu i po kilku dniach wilgoci niektóre fragmenty robią się wolniejsze, a niekiedy po prostu śliskie, więc wtedy lepiej zejść z ambicji o pół biegu i iść spokojniej. Jeśli mam zamknąć ten przegląd w jednej praktycznej wskazówce, to brzmi ona tak: wybierz trasę nie po nazwie, tylko po tym, ile naprawdę chcesz dziś iść, a dopiero potem sprawdzaj, co dokładnie zobaczysz po drodze.
