W Czeskiej Szwajcarii najwięcej zyskuje nie ten, kto chce zobaczyć wszystko naraz, tylko ten, kto dobrze dobierze trasę do sił i czasu. Gdy planuję wyjazd w te strony, patrzę przede wszystkim na to, czy mam ochotę na ikonę regionu, wodny odcinek Kamenicy, widokowy grzbiet czy krótszy, bardziej kameralny spacer. Poniżej rozkładam najciekawsze szlaki Czeskiej Szwajcarii na czynniki pierwsze, z czasami przejść, poziomem trudności i kilkoma rzeczami, o których łatwo zapomnieć przed wyjazdem.
Najlepszy plan w Czeskiej Szwajcarii zaczyna się od wyboru jednej dobrej trasy, a nie od gonienia za wszystkim
- Pravčická brána to klasyk, ale dziś najlepiej traktować ją jako osobny, dobrze zaplanowany spacer.
- Soutěski Kamenice działają inaczej niż zwykły szlak, bo ważna część wizyty to rejs i logistyka wejścia.
- Jetřichovické vyhlídky są najbardziej wymagające fizycznie, ale odwdzięczają się najlepszymi panoramami.
- Kyjovské údolí i Tiské stěny sprawdzają się, gdy chcesz mniej tłumów i mocny skalny klimat.
- W 2026 roku trzeba sprawdzać aktualne ograniczenia, bo park działa w ścisłym reżimie ochronnym i nie wszystkie dawne przejścia są dostępne.

Które trasy wybrać na pierwszy wyjazd
Jeśli mam wskazać jeden sensowny sposób wejścia w ten region, to nie zaczynam od listy nazw, tylko od podziału na typy tras. Jedne dają ikonę i historię, inne robią efekt „wow” widokiem, a jeszcze inne pozwalają po prostu spokojnie pochodzić bez poczucia, że utknęło się w najbardziej oczywistym tłumie. To pomaga, bo szlaki Czeskiej Szwajcarii różnią się między sobą bardziej, niż sugeruje sama mapa.
| Trasa | Długość i czas | Trudność | Dla kogo | Dlaczego warto |
|---|---|---|---|---|
| Okolím Pravčické brány | 6 km, ok. 2,5 godziny | Średnia, z wyraźnym podejściem od strony Tří pramenů | Pierwszy wyjazd i klasyczny symbol regionu | 12 przystanków i dobry kompromis między wysiłkiem a efektem |
| Soutěski Kamenice | Wariant sezonowy, z dojściem i rejsem | Lekka pieszo, ale logistycznie bardziej złożona | Gdy chcesz wody, skał i innego formatu niż zwykły marsz | Rejs z przewodnikiem daje zupełnie inny odbiór krajobrazu |
| Jetřichovické vyhlídky | 9 km, ok. 5 godzin, 420 m przewyższenia | Trudna | Osoby w dobrej kondycji i lubiące panoramy | Schody, drabinki i trzy kultowe punkty widokowe |
| Kyjovská skalní stezka | 2,5 km, ok. 1,5 godziny | Krótsza, ale konkretna | Na krótki wypad i spokojniejszy klimat | Dużo charakteru na małym dystansie |
| Vysoká Lípa – Šaunštejn – Malá Pravčická brána – Fénix – Pravčická brána | Ok. 15 km, 5–6 godzin | Średnia | Na cały dzień i większy apetyt na teren | Dwie bramy, kilka mocnych punktów i wyraźne przewyższenia |
Gdybym miał wybrać tylko jedną trasę na pierwszy raz, postawiłbym albo na Pravčicką bramę, albo na Jetřichovice. Pierwsza daje najbardziej rozpoznawalny obraz regionu, druga robi mocniejsze wrażenie na osobach, które wolą panoramy niż „obowiązkowe” punkty. Z tego zestawu najłatwiej potem przejść do konkretów, czyli do tego, jak naprawdę wyglądają poszczególne odcinki.
Pravčická brána i obejście, które nadal ma sens
Najważniejsza rzecz, o której warto wiedzieć od razu: historyczna Gabrielina stezka pozostaje czasowo niedostępna, więc nie planowałbym wyjazdu w oparciu o stary, klasyczny wariant przejścia z Mezní Louki. Zamiast tego działa naukowa pętla „Okolím Pravčické brány”, która ma 6 km długości, 12 przystanków i zajmuje około 2,5 godziny spokojnym tempem. To nie jest przesadzony spacer dla „zaliczenia” punktu na mapie, tylko sensowna trasa, która prowadzi przez najbardziej charakterystyczne partie terenu.
W praktyce ten odcinek sprawdza się najlepiej jako osobny blok dnia. Trasa biegnie po czerwonym szlaku, w dużej części przez 1. strefę parku, a powrót od strony Tří pramenů potrafi być wyraźnie męczący, zwłaszcza w upale. Ja bym tu nie ryzykował lekkich butów ani późnego startu. Jeśli chcesz wycisnąć z tego miejsca maksimum, przyjedź wcześnie, zostaw zapas wody i potraktuj ten fragment jak solidny, ale wciąż dostępny technicznie spacer, a nie góry dla zawodowców.
Właśnie dlatego Pravčická brána najlepiej działa wtedy, gdy nie doklejasz do niej jeszcze dwóch wielkich atrakcji tego samego dnia. Lepiej zobaczyć ją dobrze niż pobieżnie i w pośpiechu, a potem i tak zjechać z planu z powodu zmęczenia. Po takim klasyku naturalnie pojawia się kolejne pytanie: co wybrać, jeśli chcesz czegoś bardziej widowiskowego niż sam marsz po piaszczystych ścieżkach?
Soutěski Kamenice, czyli najbardziej efektowny odcinek wodny
Soutěski Kamenice to zupełnie inny typ atrakcji niż typowy górski szlak. Tutaj ważna część doświadczenia polega na połączeniu dojścia z przejazdem łodzią, bo zarówno Edmundova, jak i Divoká soutěska są odcinkami, które nie działają jak zwykła trasa przelotowa. Dla mnie to właśnie ta zmiana rytmu robi największą różnicę: najpierw idziesz pieszo, potem nagle krajobraz zwęża się do skalnego korytarza, a całość zaczyna przypominać bardziej scenę niż klasyczny spacer.
W 2026 roku warto pamiętać o kilku praktycznych rzeczach. Po pierwsze, Edmundova soutěska jest dostępna od strony Hřenska, a Divoká soutěska od strony Mezné lub Hájenek u Janova. Po drugie, w Edmundovej przejazdy odbywają się z przewodnikiem, zwykle w grupach około 20–25 osób, a wypłynięcia są planowane co pełną godzinę. To oznacza, że nie jedziesz „na żywioł”, tylko składasz wizytę z dwóch elementów: dojścia i rejsu. Jeśli ktoś lubi spontaniczność, potrafi go to irytować, ale z turystycznego punktu widzenia ten porządek po prostu działa.
Ja traktuję soutěski jako osobny cel, nie dodatek „przy okazji”. Można je połączyć z innymi punktami, ale tylko wtedy, gdy naprawdę dobrze liczysz czas. W przeciwnym razie kończy się to biegiem między parkingiem, wejściem i powrotem, a szkoda, bo właśnie tu warto zwolnić. Jeśli jednak wolisz podejście bardziej widokowe i mniej zależne od logistyki, lepszym wyborem będą Jetřichovice.
Jetřichovické vyhlídky, jeśli chcesz więcej widoków niż spaceru
Jetřichovické vyhlídky to jeden z tych fragmentów parku, które lubię polecać osobom z dobrą kondycją, ale bez skłonności do ekstremów. Trasa okrężna ma około 9 km, 420 m przewyższenia i zajmuje mniej więcej 5 godzin z przerwami na trzy główne punkty: Mariiną skálę, Vilemíniną stěnę i Rudolfův kámen. To już nie jest spokojny spacer, tylko porządny terenowy dzień, z podejściami po schodach i odcinkami z drabinkami.
W zamian dostajesz coś, czego w innych częściach parku jest mniej: szerokie panoramy, trochę oddechu od tłumu i wrażenie, że naprawdę jesteś „nad” krajobrazem, a nie tylko w jego środku. Mariina skála ma przy tym najmocniejszy ciężar historyczny, bo to właśnie ona najsilniej kojarzy się z dawnym rozwojem turystyki w regionie. Gdy ktoś pyta mnie, czy to trasa dla każdego, odpowiadam wprost: nie. Ale jeśli ktoś lubi chodzić dynamicznie i nie boi się podejść, to właśnie tutaj dostaje najlepszy zwrot z wysiłku.
Jeżeli masz jeszcze trochę sił, można myśleć o dołożeniu kolejnych punktów w okolicy, ale ja robiłbym to rozsądnie. Jetřichovice najlepiej smakują wtedy, gdy nie są tylko kolejnym przystankiem na mapie, lecz pełnym, samodzielnym wyjściem. A kiedy chcesz zejść z intensywności i wejść w spokojniejszy rytm, naturalnym wyborem staje się Kyjov.
Kyjovské údolí na spokojniejszy dzień
Kyjovské údolí jest dla mnie jednym z najlepszych miejsc na trasę, która nie musi niczego udowadniać. Krótszy wariant skalnej stezki ma około 2,5 km i zajmuje mniej więcej 1,5 godziny, ale nie myl tego z banalnym spacerem. Tu też są schody, żebry i wąskie przejścia, tylko wszystko jest podane w mniejszej skali, bardziej kameralnie i bez wrażenia wyścigu z innymi turystami. To świetna opcja, gdy chcesz po prostu poczuć piaszczysto-skalny klimat regionu, a nie robić całodniowy marsz.
Warto też pamiętać o ograniczeniach. Zimą trasa nie jest oficjalnie utrzymywana, więc przy śniegu i lodzie trzeba mieć porządne buty i nie robić sobie z tego spaceru „na lekko”. W okolicy pojawiają się też motywy historyczne i przyrodnicze, które nadają temu miejscu większą głębię niż zwykła pętla rekreacyjna. Ja lubię takie fragmenty najbardziej wtedy, gdy jestem już po mocniejszym dniu i szukam trasy, która pozwala jeszcze wejść w teren, ale nie dokłada kolejnych czterystu metrów w pionie.
Kyjov ma jedną dużą zaletę: łatwo go włączyć do planu bez poczucia, że cały wyjazd musi kręcić się wokół najsłynniejszych punktów. Jeśli jednak chcesz dołożyć do tego skalny labirynt o zupełnie innym charakterze, warto spojrzeć na Tiské stěny, choć są one już na obrzeżu samego parku.
Tiské stěny jako mocny dodatek z obrzeża parku
Tiské stěny formalnie leżą przy południowym skraju obszaru i są częścią krajobrazu, który bardzo dobrze uzupełnia wizytę w Czeskiej Szwajcarii. Dla mnie to jedna z tych lokalizacji, które pokazują, że nie wszystko w tym regionie opiera się na jednym słynnym łuku skalnym. Mamy tu skalne miasto, labirynt wież, dwie wytyczone trasy przez Malé i Velké stěny oraz mocny, niemal „amfiteatralny” charakter terenu. Najwyższy punkt sięga 613 m n.p.m., a pojedyncze skały wyrastają nawet na około 70 metrów.
Tu też obowiązuje konkretna zasada, której nie warto lekceważyć: poza wyznaczonymi szlakami wstęp do skał jest zakazany. W sezonie letnim dochodzi jeszcze opłata za wejście, więc to nie jest teren do przypadkowego włóczenia się bez planu. Jeśli ktoś lubi skrajnie romantyczne pejzaże i labiryntową topografię, Tiské stěny mogą być jednym z najmocniejszych punktów całej okolicy. Jeśli ktoś woli bardziej „otwarte” panoramy, lepiej sprawdzi się Jetřichovice albo okolice Pravčické brány.
Ja traktuję Tiské stěny jako świetny dodatek do wyjazdu, ale nie jako miejsce do odhaczenia w biegu. Właśnie tu najlepiej działa spokojne tempo i dobra orientacja w terenie, bo walor tego miejsca polega na samej strukturze skał, a nie tylko na jednym punkcie widokowym. I to prowadzi do najważniejszej kwestii przy planowaniu całego dnia: jak ułożyć trasę, żeby nie zmęczyć się bardziej logistyką niż samym marszem.
Jak ułożyć dzień, żeby nie zepsuć wyjazdu jednym złym wyborem
Największy błąd, jaki widzę u osób planujących pierwszy wyjazd, to próba wciśnięcia do jednego dnia wszystkiego: Pravčickiej brány, soutěsek, Jetřichovic i jeszcze czegoś „po drodze”. To działa tylko na papierze. W terenie kończy się pośpiechem, słabszym odbiorem miejsc i zbyt późnym powrotem. Ja wolę prostszą zasadę: jedna baza, jedna główna trasa, jeden ewentualny dodatek. Dzięki temu nie trzeba nadrabiać kilometrów tylko po to, by zdążyć przed końcem dnia.
- W 2026 roku zawsze sprawdzaj aktualne ograniczenia, bo w parku obowiązują ścisłe zasady wejścia i mogą pojawiać się czasowe zamknięcia.
- Poruszaj się wyłącznie po znakowanych trasach, zwłaszcza w miejscach o większej wrażliwości przyrodniczej i po okresie pożarów.
- Zakładaj start wcześnie rano, bo w godzinach szczytu najbardziej rozpoznawalne miejsca robią się po prostu gęste od ludzi.
- Nie planuj Gabrieliny stezky jako pewnika, bo oficjalnie nadal nie jest to klasyczne, swobodnie dostępne przejście.
- Wybieraj trasę pod kondycję, a nie pod ambicję, bo w tym regionie różnica między „da się przejść” a „to był dobry dzień” jest naprawdę duża.
Gdybym miał złożyć pierwszy dzień od zera, wybrałbym jeden z trzech scenariuszy: ikonę regionu z Pravčickou bráną, wodny odcinek soutěsek albo Jetřichovice jako mocniejszą, ale bardzo satysfakcjonującą trasę widokową. Jeśli chcesz ciszej i krócej, bierz Kyjov; jeśli chcesz skalny labirynt z innej strony, dołóż Tiské stěny. Tak układa się pobyt, który nie wygląda jak lista punktów do odhaczenia, tylko jak sensownie zaplanowana wędrówka po jednym z najciekawszych regionów skalnych w tej części Europy.
