Zatopiona kopalnia Bibiela - historia i aktywny wypad na Pasieki

Grzegorz Kalinowski 2 sierpnia 2026
Malownicze jezioro w lesie, dawna kopalnia bibiela, otoczone drzewami, z odbiciami w spokojnej tafli wody.

Spis treści

Dawna kopalnia Bibiela na Pasiekach to miejsce, w którym historia przemysłu nie została zamknięta w muzealnej sali, tylko rozlała się po lesie w postaci stawów, ruin i pofałdowanego terenu. Dla mnie to jeden z ciekawszych śląskich przykładów, jak po górnictwie zostaje nie tylko pamięć, ale też krajobraz wart spokojnego spaceru albo rowerowej wycieczki. Pokażę tu, skąd wzięła się sława tego zakładu, co doprowadziło do jego zatopienia i jak zaplanować wizytę, żeby zobaczyć najważniejsze rzeczy bez przypadkowego błądzenia.

Najważniejsze fakty o miejscu, które dziś ogląda się w terenie

  • Uruchomienie w 1889 roku i bardzo bogate złoża sprawiły, że zakład szybko urósł do rangi jednej z ważniejszych kopalń w regionie.
  • Wydobycie prowadziło około 700 robotników, a ruda była wywożona koleją wąskotorową do stacji w Miasteczku Śląskim.
  • Katastrofa z 1917 roku zakończyła działalność po gwałtownym napływie wody, który zalał całe wyrobiska w ciągu dwóch godzin.
  • Dziś największą atrakcją są Pasieki - leśne stawy, ruiny, hałdy i warpie, czyli ślady dawnej eksploatacji widoczne w krajobrazie.
  • To dobre miejsce na aktywny wypad, szczególnie jeśli chcesz połączyć historię z pieszą albo rowerową trasą.

Skąd wzięła się siła tego zakładu

Według Śląskie.travel, w 1889 roku uruchomiono tu wydobycie rudy żelaza, a wcześniejsze badania geologiczne wykazały złoża zawierające nawet 48% żelaza. To tłumaczy, dlaczego miejsce urosło tak szybko i dlaczego mówi się o nim jak o jednym z najwydajniejszych pól górniczych w Europie. Gdy złoże jest tak bogate, inwestorzy nie czekają długo - stawiają szyby, sztolnie i całą logistykę wokół wydobycia.

W praktyce oznaczało to cztery szyby, sztolnie odwadniające i kolejkę wąskotorową, która woziła urobek do stacji w Miasteczku Śląskim. Równolegle działała też kopalnia rud cynkowo-ołowianych Szczęście Flory, a górnicy pracowali zamiennie przy obu wydobyciach. Ta skala robi wrażenie nawet dziś, bo pokazuje, że nie chodziło o lokalną ciekawostkę, tylko o poważny organizm przemysłowy, który miał własny rytm, technikę i zaplecze. To właśnie ta skala sprawia, że dalsza historia nie jest zwykłą anegdotą, tylko opowieścią o miejscu, które zatrzymał jeden gwałtowny zwrot.

Co doprowadziło do zatopienia i dlaczego ta historia została w pamięci

Odpowiedź jest prosta i dość brutalna: woda. 17 czerwca 1917 roku najpierw pojawił się silniejszy napływ w sztolni, a po kilku godzinach kopalnię zaczęło zalewać tak szybko, że w ciągu dwóch godzin zniknęła pod wodą razem z maszynami. Najważniejsze jest jednak to, że wszyscy górnicy zdołali wyjść na powierzchnię - i to odróżnia tę historię od wielu innych katastrof górniczych, w których nie było już miejsca na szczęśliwy finał.

Z punktu widzenia historii górnictwa to moment graniczny. Pompy, sztolnie i cała technika odwadniania przez lata radziły sobie z problemem, ale tu skala napływu okazała się zbyt duża. Do dzisiaj żyje też lokalna legenda o Szarleju, która nadaje temu miejscu dodatkową warstwę opowieści. Ja traktuję ją jako część śląskiej wyobraźni, nie twardy fakt historyczny, ale właśnie takie opowieści często sprawiają, że miejsce zostaje w pamięci dłużej niż sam opis z archiwum. A skoro wiadomo już, skąd wzięło się zatopienie, warto zobaczyć, co z tamtego świata zostało w terenie.

Malownicze jezioro w lesie, dawna kopalnia bibiela, otoczone drzewami, z odbiciem lasu w ciemnej wodzie.

Co dziś zobaczysz na miejscu

Po katastrofie krajobraz zaczął żyć własnym życiem. Jak podaje gmina Miasteczko Śląskie, na obszarze zatopionej kopalni utworzono Zespół przyrodniczo-krajobrazowy Pasieki o powierzchni 32 ha, a dziś ogląda się go bardziej jak miejsce przyrodniczo-historyczne niż klasyczny zabytek. To ważne rozróżnienie, bo tutaj nie wchodzisz do muzeum z gablotami, tylko czytasz teren, wodę i ślady dawnej pracy ludzi.

Element Co oznacza Na co zwrócić uwagę
Stawy Pasieki Ślad po górniczym przekształceniu terenu i późniejszym zalaniu Najlepiej wyglądają przy spokojnej pogodzie, kiedy widać odbicia drzew i różnice w tafli wody
Ruiny i fundamenty Pozostałość po zabudowaniach zakładu Nie wchodź na niestabilne fragmenty, bo to teren leśny, a nie zabezpieczona ekspozycja
Hałdy i rdzawy grunt Materiał po wydobyciu i pracy zakładu Po deszczu kolor bywa szczególnie wyraźny, więc zdjęcia wychodzą wtedy najmocniej
Warpie Pofałdowany teren powstały po dawnej eksploatacji Tutaj przydają się buty z dobrą podeszwą, bo podłoże bywa nierówne i zdradliwe

Ja lubię patrzeć na ten obszar właśnie przez takie detale, bo wtedy widać, że to nie jest przypadkowy lasek z wodą, tylko krajobraz zapisany po industrialnej historii. Nie trzeba dużo wyobraźni, żeby połączyć dzisiejszy spokój z dawnym hałasem maszyn i codzienną pracą kilkuset ludzi. A skoro już wiadomo, co się tu ogląda, pozostaje pytanie praktyczne: jak zrobić z tego sensowny wypad?

Jak zaplanować aktywny wypad bez rozczarowań

Najrozsądniej przyjechać tu bez pośpiechu. Z dworca w Miasteczku Śląskim jest niedaleko, a oficjalnie opisywany żółty szlak rowerowy ma około 12,83 km i uchodzi za łatwy, więc to dobry wybór na spokojne pół dnia, nie na sportowe ściganie. Jeśli lubisz aktywne wyjazdy, to właśnie taki układ działa najlepiej: trochę marszu, trochę jazdy, trochę zatrzymania się przy wodzie i ruinach.

  • Wybierz suchy dzień, bo po opadach leśne odcinki i brzegi stawów mogą być śliskie.
  • Jeśli jedziesz rowerem, najlepiej sprawdzi się trekking, gravel albo MTB; szosa będzie tu mniej wygodna.
  • Zabierz wodę, offline mapę i buty, które nie boją się błota.
  • Nie planuj wizyty po zmroku, bo to leśny teren, a nie oświetlona promenada.
  • Jeśli jedziesz z dziećmi, potraktuj to jako spacer historyczno-przyrodniczy, a nie miejsce do biegania po skarpach i ruinach.

W praktyce taki wyjazd najlepiej działa w formule: krótki spacer, kilka przystanków na zdjęcia i powrót bez nadmiernego napinania planu. To nie jest atrakcja, którą „zalicza się” w 15 minut, bo wtedy umyka dokładnie to, co w niej najciekawsze - rytm lasu, woda i ślady dawnej pracy. Dzięki temu łatwiej też dobrać tempo do swoich możliwości, a to przy aktywnych wyjściach zwykle robi większą różnicę niż sam dystans.

Jak połączyć Bibielę z resztą dnia, żeby wyjazd miał sens

Gdybym miał ułożyć ten wyjazd od zera, zrobiłbym to tak: krótki spacer po Miasteczku Śląskim, przejazd albo przejście na Pasieki, chwila przy stawach i na koniec odpoczynek nad Chechłem. Taki układ działa, bo łączy historię, ruch i odpoczynek bez przeładowywania planu. Właśnie dlatego to miejsce dobrze pasuje do ludzi, którzy lubią wyjazdy „w ruchu”, a nie tylko punkt docelowy pod aparatem.

  • Najciekawsze zdjęcia wychodzą rano albo późnym popołudniem, gdy światło podkreśla rdzawy kolor hałd i lustro wody.
  • Jeśli fotografujesz, szukaj kontrastu między lasem a śladami górniczego terenu, bo to najbardziej charakterystyczny motyw tego miejsca.
  • Jeśli jedziesz z kimś mniej zainteresowanym historią, opowiedz mu o 700 górnikach i zalaniu z 1917 roku - wtedy krajobraz od razu nabiera sensu.
  • Jeśli chcesz zobaczyć więcej niż jedną atrakcję, połącz Pasieki z trasą rowerową i pobliskim zbiornikiem rekreacyjnym.

To właśnie dlatego uważam Bibielę za miejsce, które najlepiej ogląda się w ruchu. Im mniej się spieszysz, tym wyraźniej widać, że to jednocześnie ślad wielkiego przemysłu i bardzo dobry pomysł na aktywny, nieoczywisty wypad.

FAQ - Najczęstsze pytania

To dawna kopalnia rudy żelaza, która została zalana w 1917 roku. Dziś jest to zespół przyrodniczo-krajobrazowy, gdzie można podziwiać stawy, ruiny i ślady dawnej eksploatacji górniczej.

Kopalnia została gwałtownie zalana przez wodę 17 czerwca 1917 roku. W ciągu zaledwie dwóch godzin wyrobiska zniknęły pod wodą, mimo wcześniejszych systemów odwadniających. Na szczęście wszyscy górnicy zdołali się uratować.

Na Pasiekach można zobaczyć malownicze stawy powstałe po zalaniu, pozostałości fundamentów i ruin dawnych zabudowań, hałdy z rudawym gruntem oraz warpie, czyli pofałdowany teren po dawnych pracach górniczych.

Warto przyjechać bez pośpiechu, najlepiej w suchy dzień. Idealny jest spacer lub wycieczka rowerowa (szlak żółty ok. 12,83 km). Pamiętaj o wygodnych butach, wodzie i mapie offline. Unikaj wizyt po zmroku.

Można połączyć ją ze spacerem po Miasteczku Śląskim, a następnie odpoczynkiem nad pobliskim zbiornikiem rekreacyjnym Chechło. To idealne połączenie historii, aktywności i relaksu.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

kopalnia bibiela
zatopiona kopalnia bibiela pasieki
kopalnia bibiela historia
pasieki miasteczko śląskie atrakcje
co zobaczyć na pasiekach
Autor Grzegorz Kalinowski
Grzegorz Kalinowski
Nazywam się Grzegorz Kalinowski i od 10 lat jestem związany ze światem sportu. Moja przygoda z tą dziedziną zaczęła się w dzieciństwie, kiedy to zafascynowałem się różnorodnymi dyscyplinami i ich wpływem na nasze życie. Z czasem postanowiłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, aby pomóc innym lepiej zrozumieć zawirowania sportowego świata. Piszę głównie o aktualnych trendach, analizach wydarzeń sportowych oraz o tym, jak sport wpływa na naszą codzienność. Staram się, aby moje teksty były nie tylko rzetelne, ale również przystępne. Zawsze dokładam starań, by sprawdzać źródła informacji i porównywać różne perspektywy, co pozwala mi na klarowne przedstawienie nawet najbardziej skomplikowanych zagadnień. Dążę do tego, aby każdy czytelnik znalazł w moich artykułach coś dla siebie, a także poczuł się lepiej poinformowany o tym, co dzieje się w świecie sportu.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz